Kiedy Twój pies spali Twój trawnik lub jak sobie radzić z plamami moczu psa

29. 05. 2025

Kiedy Twój pies spali Twój trawnik lub jak sobie radzić z plamami moczu psa

Masz piękny zielony trawnik. Starannie utrzymane, równo skoszone, po prostu takie, którego nie powstydziłby się nawet angielski lord. A potem przychodzi ON. Rozgląda się niewinnie, podnosi nogę – a twoja zielona duma zamienia się w pole bitwy. Mocz psa. Największy wróg wszystkich ogrodników posiadających czworonożnych towarzyszy.

Mocz naszych futrzanych przyjaciół jest dość agresywnym koktajlem substancji azotowych. Taki mały, naturalny herbicyd, który nie zna litości dla angielskiego trawnika. Wynik? Brzydkie brązowe lub żółte plamy, spalone miejsca, w których trawa obumiera, a chwasty zaczynają świętować żniwa.


Woda nad złotem

Najlepszą obroną jest atak. Albo mówiąc precyzyjniej – szybka reakcja. Jeśli przyłapiesz psa na gorącym uczynku (lub tuż po), nie wahaj się użyć na nim węża ogrodowego. Dosłownie. Wystarczy szybko rozcieńczyć mocz wodą, co zmniejszy jego stężenie, a szansa na to, że trawnik „zniknie”, znacznie się zmniejszy. Ale bądźmy szczerzy - kto z nas ma czas i odwagę, żeby spacerować za psem, mając w ręku ogrodowy wąż?


Kiedy jest za późno...

Jeśli Twój trawnik już ucierpiał i doszło do klasycznego pożaru, jedyne co Ci pozostaje to podjęcie akcji ratunkowej. Na rynku dostępnych jest wiele produktów, które obiecują neutralizację moczu psa – niektóre działają lepiej, inne gorzej. Niektórzy stawiają na naturalne alternatywy, takie jak popiół drzewny, który nie tylko częściowo neutralizuje kwasowość moczu, ale także wzbogaca glebę o minerały.

Jednak sam popiół nie czyni cudów. Spalony obszar należy rozkopać – należy pozbyć się martwej trawy i resztek strzechy. Następnie stosuje się kompost lub wysokiej jakości glebę ogrodową. Ożywi to glebę i przygotuje ją do nowego wzrostu. Na koniec wystarczy zasiać nową trawę (najlepiej taką, która pasuje do rodzaju Twojego trawnika) i dokładnie ją podlać.


Cierpliwość przynosi zieloną trawę

Nasiona potrzebują wilgoci, dlatego należy je regularnie podlewać, najlepiej delikatnym spryskiwaniem, aby zapobiec wypłukaniu nasion. A potem wystarczy czekać, aż zielony dywan się odrodzi. Wydaje się, że kilka kropli moczu to sporo pracy? Może. Ale zrobimy wszystko z miłości do naszego zwierzaka i pięknego ogrodu.

Na koniec mała rada dla zaawansowanych użytkowników: spróbujcie nauczyć psa załatwiania potrzeb fizjologicznych w wyznaczonym do tego miejscu. Na przykład w kącie ogrodu, wyściełając go kamieniami lub ściółką. Nie uratujesz świata, ale możesz ocalić trawnik.

Czy ten artykuł był dla ciebie interesujący?
Udostępnij.




Może Cię zainteresować